Rośliny halucynogenne jako magiczne lekarstwa Understand article

Übersetzt von Angelika Börsch-Haubold. Czy rzeczywiście czarownice szybowały na miotłach po nocnym niebie? Czy raczej były to halucynacje po zjedzeniu lub dotknięciu pewnych niezwykłych roślin? Angelika Börsch-Haubold wyjaśnia jak współczesna farmakologia pomaga wyjaśnić…

„Powiedz mi, czy rzeczywiście
Było tu coś takiego, o czym mówim,
Czy też, nie wiedząc o tym, spożyliśmy
Owej niezdrowej rośliny, od której
Zmysły durzeją?”

Szekspir, Makbet (tłumaczenie Józef Paszkowski)

Obraz przedstawiający
człowieka wydobywającego
korzeń mandragory przy
pomocy psa (Tacuinum
sanitatis, manuskrypt, 1390)

Źródło ilustracji: Wikimedia
Commons

W ten sposób zastanawiał się Banko, uczestniczący razem z Makbetem w sabacie czarownic i którym przepowiedziano przyszłość w pierwszym akcie sztuki Szekspira. Owe wizje albo rzeczywiście ukazywały przyszłość albo były tylko halucynacjami. Szekspir podał te dwie możliwości w 1606 roku, gdy w Europie panowała moda na polowania na czarownice, i przez to nie tylko zapewnił racjonalną interpretację „zjawisk magicznych” np. proroczych snów, ale również wymienił możliwe przyczyny obłąkania. Wskazał na istnienie trujących roślin, które poprzez dotknięcie czy zjedzenie przyćmiewają nasz umysł lub sprawiają, że doświadczamy nierealnych wrażeń. Godne ubolewania prześladowania czarownic potwierdzają, że ówcześni Europejczycy niestety nie posiadali botanicznej wiedzy na temat tych roślin.

Rośliny z rodziny Solanaceae (psiankowate)

Tak zwany “korzeń szaleństwa” to najprawdopodobniej mandragora (Mandragora officinarum), najbardziej znana magiczna roślina śródziemnomorska, sprzedawana po wysokich cenach na targach na północ od Alp. Ponieważ korzeń tej rośliny przypomina kształtem ciało ludzkie, przypisywano jej niezwykłą moc. Jej fragmenty miały przynosić szczęście oraz chronić przed złem tych, którzy je posiadali lub nosili przy sobie. Jednakże wykopywanie mandragory było niebezpiecznym zajęciem. Wierzono, że wydaje ona „zabójczy krzyk” podczas wyrywania z ziemi. Dlatego, aby uniknąć śmierci, używano psów, które przywiązywano do rośliny i które wyrywały jej korzeń z ziemi. Ten rytuał bywał często uwieczniany w średniowiecznych książkach (po lewej). Setki lat później bohater Goethego, Mefistofeles, wyśmiewa te przesądy:
       „Nie wierząc w to, czym los ich raczy,
       Na miejscu tkwią i dziwią się.
       Ten o Alraunach* coś majaczy,
       A tamten znów o czarnym psie.”

* Alrauna – korzeń mandragory

(Goethe, Faust II, Act I., tłumaczenie Feliks Konopka)

Mandragora, jak również inne rośliny z rodziny psiankowatych (Solanaceae) zawierają alkaloidy, które blokują przewodnictwo nerwowe i mogą powodować halucynacje. Pomimo, że komórkowe i molekularne mechanizmy tego zjawiska zostały wyjaśnione dopiero pod koniec XX wieku, to farmakologiczne działanie tych roślin zostało opisane już przez greko-rzymskich medyków Dioscuridesa (I wiek n.e) i Galenusa (około 129-199 n.e.). Również począwszy od XVI wieku było opisywane w językach lokalnych przez autorów książek o ziołolecznictwie. Rośliny takie jak: pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna) i lulek czarny (Hyoscyamus niger; poniżej) są rodzime dla środkowej i północnej Europy, a ponieważ były z  łatwością dostępne, używano je w medycynie lub jako środki narkotyczne i trucizny.

Lekarz Leonhart Fuchs w książce „NewKreüterbuch” (1543) wyjaśnia jak używać części tych roślin jako środków nasennych i uśmierzających ból. Dodatkowo, przestrzega on przed ich narkotycznym i trującym działaniem (ramka). Do grupy roślin leczniczych zalicza on również bieluń dziędzierzawę (Datura stramonium), roślinę botanicznie podobną do wilczej jagody, która została sprowadzona do Europy przez podróżników z Indii i Meksyku, jednak przyznaje się on do braku wiedzy na temat jej medycznego zastosowania.

Maści czarowic

Jeśli kiedykolwiek kobiety eksperymentowały z trującymi roślinami i jeśli kiedykolwiek robiły coś innego niż tylko wykorzystywały swoją wiedzę do leczenia chorych ludzi, których nie stać było, bądź świadomie nie chcieli korzystać z usług lekarza, mogły wykorzystywać wilczą jagodę lub lulka czarnego jako główny składnik swoich leków. Niestety, źródeł z przepisami na czarodziejskie mikstury jest bardzo niewiele. Z tego co wiadomo z literatury potępiającej magiczne rytuały, tak zwane „czarodziejskie maści” były używane do smarowania trzonków mioteł lub krzeseł aby móc na nich latać po niebie i tańczyć na sabatach czarownic (patrz ramka i obrazek po lewej). Takie maści były rzekomo przekazywane oskarżonemu przez samego diabła lub przez starszą kobietę, która należała już do klanu czarownic.
 

pokrzyk wilcza jagoda
(Atropa belladonna)

 

bieluń dziędzierzawa
(Hyoscyamus niger)

 

oraz lulek czarny
(Datura stramonium)

 

Johannes Pratorius: Sabat
czarownic (Blockes-Berges
Verrichtung), Lipsk, 1668

Źródło ilustracji: Wikimedia
Commons

Ocalałe receptury zostały spisane przez ówczesnych medyków. Na przykład Johannes Hartlieb wyjaśniając siedem magicznych sztuk księciu Johann z Brandenburg-Kulmbach w 1456 roku, wskazał sześć roślin potrzebnych do sporządzenia „unguentum pharelis” (maści na latanie) (ramka). Mimo, że wierzono w magiczne moce tych roślin, są one relatywnie mało szkodliwe. Hartlieb studiował jednocześnie teologię i medycynę, co było częste w tamtych czasach, a celem jego pracy było udowodnienie że czary i magia to wszystko kłamstwo. Mógł on więc celowo pominąć niektóre składniki narkotyczne.

Inni lekarze, piszący w większości wiele wieków później, odkryli wiele roślin z rodziny psiankowatych mogących wchodzić w skład „czarodziejskich medykamentów”. Wyszczególnili np. wysoce toksyczny tojad sudecki(Aconitum napellus), szczwół plamisty (Conium maculatum) i nasenny mak lekarski (Papaver somniferum) (z którego wyrabia się opium). Wydaje się więc, że owe preparaty powstawały przez połączenie wszystkich ówcześnie znanych trujących roślin. Dziewiętnastowieczni etnolodzy, którzy próbowali odtworzyć „czarodziejskie maści” i stosowali je na skórę faktycznie przeżywali halucynacje. Niestety wiązały się one z wieloma niepożądanymi efektami ze strony układu nerwowego, które byłyby do przewidzenia przez współczesnych farmakologów.

Czarownice prawdopodobnie nie czytały ówczesnej literatury medycznej, ale możemy założyć, że wiedziały o halucynogennych efektach roślin, które rosły w ich sąsiedztwie. Lulek czarny był już używany przez niemieckie plemiona aby wzmocnić upajające działanie piwa własnej produkcji. W Bawarii w latach 1507 – 1516 zakazano dodawania tej rośliny do piwa i od tego czasu jej użycie do narkotyzowania napoi było nielegalne, przynajmniej w południowej części Niemiec. Pokrzyk wilcza jagoda również był znany na szeroką skalę. Jego popularna nazwa „belladonna” pochodzi z XVI-wiecznych Włoch, gdzie kobiety używały wyciągu z tej rośliny jako kropli do oczu. Powiększały im się wtedy źrenice i wydawały się bardziej atrakcyjne seksualnie. Kobiety te mogły również spożywać wilczą jagodę. Stymulacja centralnego układu nerwowego wywołana alkaloidami powodowała przeżywanie silnych stanów euforycznych.

Farmakologia roślin psiankowatych

Dzisiaj, działanie wilczej jagody, lulka czarnego czy bielunia dziędzierzawy jest poznane w każdym molekularnym szczególe. Wszystkie te rośliny zawierają alkaloidy takie jak atropina czy skopolamina. Są to dwie blisko spokrewnione substancje oddziałujące z przywspółczulnym układem nerwowym. W stanie naturalnym, dzięki stymulacji tego układu, bicie serca zostaje spowolnione, mięśnie gładkie (mięśnie organów wewnętrznych, niezależne od naszej woli) kurczą się, wzrasta produkcja soków trawiennych, zwiększa się wydzielanie gruczołów (ślina, łzy, śluz oskrzelowy; tabela 1). Neurotransmiter acetylocholina łączy te sygnały nerwowe z komórkami efektorowymi poprzez aktywację receptorów muskarynowych, które z kolei powodują zmiany w komórkach związane z fizjologiczną odpowiedzią organów. Na przykład wzrasta wewnątrzkomórkowy poziom jonów wapnia Ca2+, co jest niezbędne do umożliwienia skurczów mięśni.

Atropina i skopolamina pod względem chemicznym przypominają wspomnianą wyżej acetylocholinę. One również łączą się z receptorami muskarynowymi, ale nie stymulują komórki (tj. działają jak antagoniści). Dlatego też, przewodnictwo nerwowe zostaje zablokowane. Ponieważ acetylocholina jest ważnym neurotransmiterem działającym w mózgu, to również antagoniści receptorów muskarynowych powodują globalne efekty. W niskich dawkach (0,5- 1mg) atropina powoduje łagodną ekscytację, natomiast skopolamina –  ospałość, zmęczenie i euforię. Spożycie większych dawek powoduje niepokój i halucynacje. Zażycie trującej dawki 10mg atropiny (dla dzieci nawet mniejszej) powoduje ogólne zatrzymanie funkcji życiowych, które może prowadzić do śpiączki, zapaści sercowej czy niewydolności oddechowej (tabela 1).

Organ

Acetylocholina

Atropina, Skopolamina

Tabela 1: Efekty neurotransmitera- acetylocholiny i blokerów receptora muskarynowego- atropiny i skopolaminy

Oko

zwężenie źrenicy;

skurcz mięśni rzęskowych umożliwiający widzenie bliskie

+ wydzielanie łez

rozszerzenie źrenicy (mydriaza);

uniemożliwienie widzenia bliskiego (porażenie akomodacji);

suche oko

Serce

-akcja serca; – kurczliwość serca

+ akcja serca (częstoskurcz);

zaburzenia rytmu serca

Płuca

Skurcz mięśni tchawicy i oskrzeli;

+ wydzielanie przez gruczoły oskrzelowe (wodnisty śluz)

Rozszerzenie oskrzelików;

– wydzielanie: suche błony śluzowe

Żołądek

Jelita

+ napięcie i ruchliwość;

rozluźnienie zwieraczy;

+ wydzielanie enzymów trawiennych

– czynność ruchowa;

– funkcje wydzielnicze

Pęcherz moczowy

skurcz mięśni gładkich ścian pęcherza moczowego;

rozluźnienia mięśni zwieracza

problemy z oddawaniem moczu

Skóra

+ wydzielanie potu

– pot: skóra zaczerwieniona, gorąca, sucha i zarumieniona (temperatura ciała +)

Usta

+ wydzielanie śliny

suche usta, trudności w połykaniu, pragnienie

Mózg

rdzeń i wyższe ośrodki mózgowe regulują nerw błędny

niepokój i zmęczenie; bóle głowy; halucynacje, majaczenie, następnie śpiączka, zapaść sercowa i  niewydolność oddechowa

Leonhart Fuchs’ New Kreüterbuch (nowa książka ziół), Basel 1543

O mandragorze

… Owoce po powąchaniu i spróbowaniu sprawiają, że czujesz się senny. Taką moc ma również ich sok. Ale nie powinieneś go używać w zbyt dużych ilościach, gdyż jest zabójczy… Ponieważ zażywanie mandragory jest bardzo niebezpieczne, jeśli chcemy ją stosować jako środek nasenny, lepiej tylko smakować, ale nie zjadać jej owoców.

O pokrzyku wilczej jagodzie

…Nazywana również rośliną doprowadzającą do szału (z ang. Maddening herb) lub świńskim zielem i mylona często z psianką słodkogórz. Nie jest to jednak wielka pomyłka, gdyż obie te rośliny są śmiertelnie trujące i nie mogą być zjedzone bez szkody dla organizmu. Może ona być również trzecią płcią mandragory*… Bez wątpienia wilcza jagoda może doprowadzić do szaleństwa i głupoty i jest zabójcza dla ludzi, na co mam parę potwierdzonych przypadków. Znałem dwoje dzieci, które po zjedzeniu owoców wilczej jagody, które są całkiem słodkie, zmarły niedługo potem, choć były do tej pory pełnymi życia, zdrowymi dziećmi…
*wierzono, że korzeń mandragory może przybierać postać mężczyzny lub kobiety

O lulku czarnym

Wielu nazywa go świńską fasolą lub śpiącym zielem… Świeżo zmielony lulek czarny, sam lub ze słodem jęczmiennym, po podaniu odbiera ból każdego rodzaju. Chusta namoczona w soku wyciśniętym z tej rośliny i przyłożona na bolące, opuchnięte oko gasi gorąc, odejmuje ból. Sok lub olej z nasion umarza pieczenie i ból. Lecz należy go używać z wielką ostrożnością… Moczenie stóp w wodzie z lulkiem czarnym działa nasennie…. Korzeń tej rośliny gotowany w occie i włożony do ust odejmuje nawet ogromny ból zęba. Podsumowując, zielone liście lulka czarnego, jego nasiona i soki nie tylko czynią człowieka szalonym, ogłupiałym, lecz również niebezpiecznym. Nie mogą być one podawane doustnie, a jedynie miejscowo w celu znieczulenia bólu lub jako środek nasenny. Jeśli w ogóle są używane to przede wszystkim liczy się umiarkowanie w ich stosowaniu.

Uwaga: Oryginalny, niemiecki tekst znajduje się on-linew1

Farmakologiczne zastosowanie atropiny i innych podobnych leków

Atropina, skopolamina i ich syntetyczne analogi są ciągle używane w medycynie, głównie w celu zatrzymania efektów działania parasympatycznego układu nerwowego. W celu zapobiegania niepokojącym efektom ubocznym, substancje te są podawane miejscowo (krople do oczu aby zbadać siatkówkę, inhalacje na choroby oddechowe) lub blokują tylko specyficzne receptory (tabletki blokujące wydzielanie kwasów trawiennych, wspomagające leczenie  wrzodów żołądka i dwunastnicy; patrz ramka).

Zahamowanie działania acetylocholiny przeciwdziała zaburzeniom ruchowym w chorobie Parkinsona. Jednakże, od kiedy wprowadzono bardziej specyficzne leki wpływające na biosyntezę dopaminy, pochodne atropiny są używane jedynie do leczenia wczesnych symptomów choroby lub jako leki wspomagające leczenie.

Najważniejszym zastosowaniem atropiny jest obecnie stosowanie jej jako antidotum podczas zatrucia alkaloidami muskaryny (znajdującymi się w pewnych grzybach – m.in. w muchomorze czerwonym – przyp.tłum.) lub związkami fosfoorganicznymi występującymi w środkach owadobójczych. Obie te substancje zbyt mocno pobudzają parasympatyczny układ nerwowy. Aby przezwyciężyć ich toksyczny efekt podawane są częste zastrzyki z atropiny nawet przez 48godzin. Lekarz monitoruje stan pacjenta i jak tylko powracają objawy wywołane muskaryną podaje kolejny zastrzyk z atropiny ale nie wcześniej, aby nie wywołać toksycznego efektu atropiny.
 

Protokół testowy – maść czarownic

Heinrich Kramer/Institoris, Malleus maleficarum (Młot na czarownice), Strasbourg 1486, Ch. II(3)

Przepis na latanie przedstawiony poniżej: jak wiadomo, czarownice muszą przygotować maść na wywarze z kończyn małych dzieci, najlepiej takich, które zamordowały przed ich ochrzczeniem. Maść wetrzeć w krzesło lub jakiekolwiek drewno i postępować według instrukcji demona, po czym natychmiast wznieść się w niebo…

Johannes Hartlieb, Książka zakazanych praktyk, Monachium 1456, Ch. 32

Co należy zrobić aby podróżować po nocnym niebie? W tym celu mężczyźni, kobiety, a szczególnie demony używały specjalnej maści na latanie ( z łac. unguentum pharelis). Przygotowywano ją z siedmiu ziół, każda zbierana jedynie w dniu przypisanym temu ziołu. W niedzielę zbierano i wykopywano „Solsequium”, w poniedziałek „Lunariam”, we wtorek „Verbenam”, w środę „Mercurialem”, w czwartek „Barbam Jovis”, w piątek „Capillos Veneris”. Maść przygotowywano poprzez mieszanie tych zebranych roślin z dużą ilością ptasiej krwi i zwierzęcego smalcu. Nie podam więcej szczegółów, aby nikogo nie przestraszyć.  Tak otrzymaną miksturę należało wetrzeć w ławę, krzesło, grabie czy nawet widelec i po prostu odlecieć. Nie jest to nic innego jak czarna magia, która była surowo wzbroniona.

Ćwiczenia na lekcji:

  1. Poszukaj roślin, wymienionym w przepisie przez Hartlieba w książkach z zakresu botaniki, medycyny zielarskiej czy Internecie. Jakie właściwości mają te rośliny? Solsequium („następujące po słońcu”) może to być np. Heliotropium europaeum (heliotrop europejski) lub jedną z magicznych roślin Calendula officinalis (nagietek lekarski), Cichorium intybus (cykoria podróżnik) czy Taraxacum officinale (mniszek lekarski). Barba Jovis to Sempervivum tectorum (rojnik murowy), a Capillus Veneris to prawdopodobnie paproć Adiantum capillus-veneris (adiantum rozwichrzone).
  2. Dowiedz się więcej o roślinach z rodziny psiankowatych. Czy wszystkie one są trujące? Jak właściwości tych roślin mają się w stosunku do roślin wymienionych w przepisie przez Hartlieba.
  3. Jak byś się czuł gdybyś posmarował skórę maścią na latanie wykonaną według przepisu?

Uwaga: Oryginalny, niemiecki tekst znajduje się on-linew1

 

Ćwiczenia na lekcji: działanie i efekty uboczne substancji blokujących receptory muskarynowe

Do tego ćwiczenia niezbędna będzie wiedza o działaniu i efektach ubocznych leków anty-muskarynowych. Poproś farmaceutę o pożyczenie ksiązki  Europejskiej Farmakopei lub skopiuj ulotkę informacyjną dołączoną do leku anty-muskarynowego (przykładów szukaj na poniższej liście).

Uczniowie powinni wykorzystać te informacje w celu rozważenia działania i efektów ubocznych leków anty-muskarynowych. Czy zależą one od blokowania przewodnictwa nerwowego? Które efekty mają charakter centralny, a które obwodowy? Posługując się informacjami z Tabeli 1, uczniowie powinni być zdolni do identyfikacji tych efektów, które są bezpośrednio spowodowane zablokowaniem receptorów muskarynowych.

Niektóre przykłady poprawnych odpowiedzi:

  1. Krople do oczu zawierające atropinę, skopolaminę czy tropikamid używane są do rozszerzenia źrenicy podczas badania siatkówki. Efektem ubocznym jest rozmyte widzenie i światłowstręt..
  2. Specyficzny receptor muskarynowy M1, antagonista pirenzepiny, selektywnie inhibuje wydzielanie kwasów żołądkowych i używany jest do leczenie wrzodów żołądka. Jednakże może powodować suchość w ustach, rozmyte widzenie, światłowstręt i problemy z oddawaniem moczu.
  3. Bromek ipratropiny rozluźnia mięśnie gładkie w układzie oddechowym i łagodzi objawy astmy. Cząsteczki atropiny zmieniono chemicznie tak, aby zawierały naładowane reszty. Taka zmiana powoduje, że cząsteczki te nie przedostają się do mózgu i nie występują efekty uboczne w centralnym układzie nerwowym.
  4. Benzotropina i difenylohydroamina są używane do łagodzenia objawów choroby Parkinsona lub jako dodatek w dopaminowej terapii tej choroby. Szkodliwe działanie uboczne to zaparcia, zatrzymanie moczu i rozmyte widzenie. Dodatkowo u osób starszych zaobserwowano rozstrojenie umysłowe oraz nadmierne uspokojenie.
  5. Scopolamina jest wysoce skuteczna w profilaktyce choroby lokomocyjnej. Działanie na centralny układ nerwowy spowodowane jest alkaloidem z wilczej jagody. Związek ten po połączeniu jeszcze z kilkoma substancjami nakładany jest bezpośrednio na skórę. Częstym efektem ubocznym jest suchość w ustach, senność oraz rozmyte widzenie. Działanie psychotyczne obserwowane jest bardzo rzadko.

Podsumowanie

Dzisiaj ciężko jest nam uwierzyć, że tak głęboka i prawdziwa była wiara w czarną magię i realność czarów, która  panowała w Europie przez wieki. Jest to tym bardziej zdumiewające, że szczyt polowania na czarownice miał miejsce w XVI i XVII wieku. w okresie gdy zrozumiano, że Słońce jest centrum Wszechświata, a renesansowi artyści malowali umięśnione, nagie ciało ludzkie w samym centrum Watykanu. Niestety większość naukowców żyjących 500 lat temu nie odważyła się wyjaśnić tajemnicy nocnych lotów na miotle, pomimo, że tak jak Szekspir, zdawali sobie sprawę z halucynogennych efektów niektórych roślin. Dlaczego również same „czarownice” nie wyjaśniły skąd wzięły się ich wizje? Podejrzewam, że bardzo niewiele z tych, które były oskarżone, torturowane i spalone, rzeczywiście doświadczyły halucynacji spowodowanych toksycznymi roślinami, lub czymkolwiek innym. W obliczu szacowanych 60 tysięcy ofiar w Europie, możemy wierzyć, że rzeczywiście sam Szatan maczał w tym ręce.

Download

Download this article as a PDF

Web References

Resources

  • Behringer W (2001) Hexen und Hexenprozesse in Deutschland. Munich, Germany: Deutscher Taschenbuch Verlag
  • Fuchs L (1543) New Kreüterbuch. Basel, Switzerland: Durch M. Isingrin
  • Hardman JG, Limbird LE, Goodman Gilman A (eds; 2001) Goodman & Gilman’s The Pharmacological Basis of Therapeutics, 10th Edition. New York, NY, USA: McGraw-Hill
  • Hartlieb J (1989) Das Buch aller verbotenen Künste, translated by Eisermann F, Graf E. Ahlerstedt, Germany: Param
  • Institoris H (1982) Malleus maleficarum, translated by Schmidt JWR. Munich, Germany: Deutscher Taschenbuch Verlag
  • Scherf G (2002) Zauberpflanzen – Hexenkräuter. Munich, Germany: BLV
  • Dr Angelika Börsch-Haubold, farmaceutka i farmakolog, jest również nauczycielem w szkole Fachhochschule Weihenstephan we Fryzyndze (Niemcy).

Review

Wszyscy, którzy uważają, że nauczanie i uczenia się przedmiotów ścisłych w szkole jest nudne, z pewnością zmienią zdanie po przeczytaniu tego artykułu. Angelika Börsch-Haubold prowadzi czytelników przez literaturę brytyjską i niemiecką, historię, botanikę, fizjologię ludzkiego organizmu oraz biochemię aby potwierdzić fakty i obalić mity o czarodziejskich lekach.

Pomimo, że temat artykułu jest dość specyficzny, to jego styl jest zachęcający i przejrzysty, a zawarte w nim informacje poparte są wieloma dokumentami: cytatami, oryginalnymi tekstami i ich tłumaczeniem, tabelami, obrazkami i odnośnikami do literatury.

Artykuł i proponowane ćwiczenia lekcyjne (o zacytowanych roślinach oraz efektach ubocznych leków anty-muskarynowych) są najodpowiedniejsze dla uczniów szkół średnich, ale jeśli je nieco uprościmy, mogą być używane w szkołach gimnazjalnych zarówno o profilu ścisłym jak i humanistycznym.

Bardzo ważną cechą tego artykułu jest jego interdyscyplinarne podejście do tematu, co daje możliwość wykorzystania proponowanych ćwiczeń na lekcjach różnych przedmiotów (biologia, chemia, historia). Jest również wstępem do dyskusji o problemie nadużywania pewnych leków i narkotyków (edukacja zdrowotna).

Co więcej, metoda badań naukowych zastosowana przez autora może być wykorzystana w nauczaniu innych przedmiotów ścisłych. Rozszerzenie o kontekst kulturalny nadaje zagadnieniu głębszy sens i zwiększa jego atrakcyjność.

Jeśli więc potrzebujesz specjalnej lekcji z okazji Halloween…. wykorzystaj ten artykuł!


Giulia Realdon, Włochy




License

CC-BY-NC-ND